Czartery jachtów typu bareboat, czartery ze skiperem. Atrakcyjne upusty nawet do 20% , oferta last-minute i one-way sprawdź konkretny termin czarteru. Morze Śródziemne, Karaiby, Seszele, Tajlandia....

Polecamy !

Mazury Czarter Jachtów
Czarter jachtów, bogata oferta
na całych Mazurach,
aktualne oferty last minute.

www.360stopni.org

Logowanie
Start Artykuły Polskie Żagle

Spełnione marzenie Davida Walsha (ostatni odcinek)

Ta opowieść o spełnieniu zaczyna się jakby od końca…

Prochy Dawida zastały rozsypane na stokach Monte Keira, zgodnie z jego wolą, którą w formie precyzyjnej instrukcji pogrzebowej podyktował w szpitalu w Rotterdamie. Oto ona:
- Odczytanie wiersza “Twinkley,twinkley little star” w wykonaniu czwórki Mireckich;
- Program muzyczny: klarnet – gra Andrew Holloway;
- Dwa ukochane jachty:1) “Zjawa”,2) “Maria” – słowo Kena Ausburna;
- 10 uderzeń dzwonu obozowego na stoku Monte Keira;
- Krótkie odtworzenie z kasety śpiewu lirogona;
- Przekazanie dwóch pamiętników o jachcie “Maria” Hance Rybczyńskiej;
- Przjażdżka rodziny kajakiem z klubem kajakarskim;
- Wino jeżynowe z przyjaciółmi – Ken Ausburn;
- Ognisko obozowe, piosenki,wycieczka do lasu – do zorganizowania na wiosnę.
I to wszystko. Jakby sam uznał, że marzenie odchodzi wraz z nim.

 

Niezwykła droga do Polski Dawida Walsha.

Wojna rozłączyła trzech przyjaciół oraz ich niezawodną łajbę Zjawę III. Władek Wagner pływał początkowo w konwojach, którymi szła pomoc militarna do Anglii,później wyznaczono mu zadanie stworzenia zalążków polskiej szkoły rybołóstwa morskiego. Ponieważ każdy dział morskiej aktywności podlegał prawom wojny, “Zjawa III” została przejęta przez polskie władze emigracyjne, z czasem przystosowana do szkoleń morskich, wędrowała pomiędzy portami i wreszcie została sprzedana bez prawa zmiany nazwy.
Władek nie ufał komunistycznym władzom w Polsce i po wojnie pozostał na Zachodzie. Ożenił się i wywędrował na Brytyjskie Wyspy Dziewicze, w miejsce od którego zaczyna się nasza opowieść, na Beef Island.

Blue,czyli Bernard Plowright,pozostał w Anglii,wojnę spędził w oddziałach obrony wybrzeża. A Dawid?

 

Ahoj roku trzydziesty dziewiąty!

Krótki,połączony z drobnymi remontami na jachcie,postój w Adenie dał kolejne spotkania,nowe znajmości. W brytyjskiej bazie marynarki wojennej  szykowała się feta na przywitanie Nowego Roku. Zjechali z bliskich i odległych baz oficerowie floty brytyjskiej,z żonami oraz…dwie córki pułkownika G.Russela,panna Pamela i panna Monika. Obie zafascynowane trzema bohaterskimi żeglarzami,o których już pisała światowa prasa, spodziewały się, że ich pobyt w Adenie będzie nader ciekawy.

Ich trzech,młodych,przystojnych. One dwie.

 

Opowieści z Morza - Zjawa - Część II
Odyseja Wagnera

Panowie, ruszamy do Polski – powiedział do nich Władek. Powiedział, że ich akceptuje bez żadnych warunków wstępnych, tylko niech mu powiedzą coś o swoim żeglarskim stażu.
Nic nie mieli do powiedzenia. Każdy z nich gdzieś tam pływał, a skautingowe żeglarstwo miało się w Australii dopiero rozwijać. Były plany. I, w powijakach, skautoskie bazy żeglarskie. Znaczy – jedna baza. Dokładnie rzecz ujmując wyznaczono już dla niej teren na Mt. Keira, na takim wzgórzu nad morzem. Jeszcze tylko potrzebne są kadry i australijski skauting liczy na to, że morski rejs do Europy zapewni dwum skautom.

 

Na morzu fascynujące jest to, co za horyzontem. Właściwie nie wiadomo co tam jest, pewne, że zobaczymy jakiś ląd, do którego zmierzamy i który jest na razie wielką tajemnicą, której rozwikłanie to kawałek historii, ludzie, przyroda, wszystko to w pewnym sensie spójne, bo należy do tego nieznanego nam jeszcze miejsca.

 

Rejsy „wzdłuż”.
Zapraszamy do zapoznania się z kolejnym odcinkiem Historii Polskiego Żeglarstwa Zbyszka Klimczaka. Kolejny, ósmy już odcinek przypamina wielki rejs s/y Gedanii od Arktyki do Antarktydy, klikajcie więcej...

 

Koledzy! Czas na Damy!
Jak proroczo brzmiały słowa Joshuy Slocuma, gdy w 1898 r po skończeniu szczęśliwie swojej podróży powiedział: „Panie ze wszystkich zakładów naukowych chciałyby wiedzieć, w jaki sposób podróżowałem samotnie, co – pomyślałem - wróżyło w przyszłości pojawienie się szyprów rodzaju żeńskiego, do czego dojdzie na pewno, jeżeli my mężczyźni będziemy ciągle powtarzać, że dla kobiet nie ma miejsca na morzu” ( Joshua Slocum Samotny żeglarz. Warszawa 1958r.)

 

Z lodów dalekiej północy i pływania „wzdłuż” wróćmy do rejsów „wokół”. Na polskich żeglarzy ciągle jeszcze czeka trasa okołoziemska przez trzy przylądki: Dobrej Nadziei, Leeuwin i Horn. Przez lata uważano, że trasa ta jest niemożliwa dla żeglarzy sportowych. Dopiero w 1942 r argentyński żeglarz Viti Dumas na keczu „Lehg II” pokonał tę trasę ( między czerwcem 1942 r a sierpniem 1943 r).

 

W odcinku tym omówię w wielkim skrócie wyprawy do lodów dalekiej Północy, bo one dały początek i doprowadziły w ostatecznym efekcie do bodajże najsłynniejszej polskiej wyprawy w historii światowego żeglarstwa – Przejścia Północno-Zachodniego przez jacht „Gedania” i kapitana Dariusza Boguckiego. Ale o tym potem.

 

W latach 60 i 70 - tych polskie żeglarstwo notuje wiele sukcesów. Szczegółowe ich omówienie znajdzie czytelnik w książce. Tutaj chcę raczej przypomnieć zmagania z oceanem, wiatrami i własną słabością żeglarzy, którzy przecierali nowe szlaki i nieśli polską banderę tak gdzie jeszcze nikt jej nie widział. Do omówienia staram się wybierać mniej więcej chronologicznie „kamienie milowe” w tej historii.

 
Więcej artykułów…

Partner programu Rekomendowane Firmy

Gościmy
 Witrynę przegląda teraz 9 gości 
Znajdź nas na FaceBooku